Niektóre modelki, które brały udział w sesji, zdążyły uciec z Dubaju, zanim policja przeprowadziła nalot. Te, które zostały zatrzymane, spędziły w areszcie dziewięć dni i wróciły już na Ukrainę. Wyjątek stanowią dwie kobiety, które nie mogą opuścić Dubaju - jedna z nich ma COVID-19, a drugiej postawiono dodatkowe zarzuty. Piotr Czaykowski opowiedział o kulisach pracy top modela w wywiadzie-rzece Źródło: AKPA. Piotr Czaykowski w czasie swojej kariery (2005–2015) zrealizował kilkaset sesji zdjęciowych, m.in. dla takich marek jak: Dolce & Gabbana, Armani, Emporio Armani, Brunello Cucinelli, Etro, Fay, Pal Zileri, Dior, Versace i Vilebrequin. Znajdź najlepszych brokerów Forex w Dubaju, aby handlować na rynku walutowym w 2023 roku. Wybierz spółkę z regulowanym Forex w Dubaju. Poniżej znajdziesz średnie ceny hoteli w najpopularniejszych dzielnicach miasta Dubaj. Cena. 627 zł - 1 879 zł. NAJTAŃSZA DZIELNICA W MIEŚCIE DUBAJ. Deira. 44% taniej. Dubaj – kraj z najtańszymi hotelami to Deira, gdzie średnie ceny za noc wynoszą 627 zł. NAJDROŻSZA DZIELNICA W MIEŚCIE DUBAJ. Centrum Dubaju. Licytujemy, transportujemy i naprawiamy samochody. Licytujemy w największych domach aukcyjnych na Świecie. Posiadamy licencję dealera. Sprowadzamy zarówno samochody bezwypadkowe jak i uszkodzone. SP Automotive oferujemy import samochodów z Zjednoczonych EmiratówArabskich Profesjonalna obsługa Zapraszamy do kontaktu 504 276 939 ! Bliskowschodni emirat Dubaju może być dobrze znany jako luksusowy cel podróży, ale jest także domem dla wielu mil śnieżno-białych, drobno piaszczystych plaż. Te plaże znajdują się w ciepłej, błękitnej Zatoce Perskiej, zmieniając ten region w prawdziwy tropikalny kurort. Chociaż wiele plaż jest prywatnych i związanych z luksusowymi wspólnotami mieszkaniowymi lub hotelami . Justyna Pawlicka zarabiała w Dubaju? Choć od afery Dubajskiej minęło kilka lat, sprawa wciąż budzi wiele emocji. Piotr Krysiak napisał nawet książkę "Dziewczyny z Dubaju" zdradzając szczegóły kontrowersyjej współpracy i spełniania seksualnych zachcianek... Przy okazji na jaw wyszło kilka szczegółów opisujących uczestniczki wyjazdów. Jedną z nich miała być dziewczyna z "Top Model". Niedługo później w mediach pojawiło się nazwisko Justyny Pawlickiej. Teraz była modelka zabrała głos w tej sprawie. Przyznała się? Absolutnie to jest nieprawda. Ja w ogóle jestem w szoku... To jest ewidentnie jakaś prowokacja. Może zrobiła to jakaś moja pseudokoleżanka lub ktoś, kto bardzo mnie nie lubi. Wrogów mi nie brakuje, niestety. Może to jakaś zazdrosna była mojego chłopaka to napisała? - zdenerwowała się Pawlicka w rozmowie z portalem Justyna twierdzi, że nigdy nie była w Dubaju, a w czasie gdy były organizowane wyjazdy, ona była na wakacjach z rodzicami. Ja w tym czasie byłam z rodzicami w Chinach. Mam na stałe chłopaka, więc jeżeli ktokolwiek obserwuje moje życie, mojego Instagrama, to wie, że taki wyjazd nigdy nie miał szans mieć miejsca. Ja nawet nigdy w życiu nie byłam w Dubaju - zapewnia. Czy to wystarczy, żeby skreślić ją z listy potencjalnych uczestniczek seks-wycieczek do Dubaju? Kurz po tej sprawie jeszcze długo nie opadnie... Na swoją obronę Justyna dodaje jeszcze, że nigdy nie narzekała na brak pieniędzy. Mam dobrze prosperującą firmę. Wiem, że ma ona sporo przeciwników, ale ona naprawdę mi bardzo dobrze działa. Ja naprawdę wolałabym jeść piach niż zajmować się tym, co tam jest opisane. Żadnego sponsora nigdy nie miałam. Zawsze było wręcz odwrotnie, często finansowo radziłam sobie lepiej niż moi partnerzy - powiedziała celebrytyka, która zajmuje się sprzedażą futer naturalnych. i Autor: archiwum Kulisy tej sprawy są obrzydliwe Uczestniczka Top Model, Miss Polonia, znana piosenkarka – do czego były w stanie się posunąć, uprawiając seks z szejkami w Dubaju oraz z majętnymi biznesmenami w różnych zakątkach Europy i Polski? Jakie wynagrodzenie otrzymywały za zaspokajanie nawet najbardziej chorych żądz perwersyjnych mężczyzn? Książka Piotra Krysiaka Dziewczyny z Dubaju odsłoniła wstrząsające kulisy karier celebrytek, który później brylowały na salonach i wzbudzały zachwyt kosztownymi stylizacjami, wyszukanymi dodatkami i pięknym wyglądem. O co chodzi w tej całej aferze dubajskiej? Afera dubajska, czyli seks z szejkami za pieniądze Od kiedy w kwietniu 2019 roku na rynku ukazała się książka Piotra Krysiaka, ujawniająca szczegóły afery dubajskiej, którą w 2015 roku żyła cała Polska, temat ani na chwilę nie przycichł. Teraz na nowo rozgrzewa media i internautów do czerwoności za sprawą jej ekranizacji. Za kamerą stanęła Maria Sadowska. Opowie ona historie celebrytek, które w zamian za pieniądze spełniały najbardziej chore fantazje szejków w Dubaju i nie tylko. Fragmenty książki Krysiaka, które opublikowano, pełne są pikantnych szczegółów, dotyczących tego, co działo się w Dubaju, Francji, Hiszpanii i... Polsce – oczywiście z udziałem celebrytek i gwiazd doskonale znanych z warszawskich salonów. Do czego były w stanie się posunąć, by zarabiać na życie w zamian za seks i spełnianie chorych fantazji majętnych szejków i biznesmenów? Tego dowiadujemy się z fragmentów rozmów, opublikowanych na profilu Celebritygram (screeny możesz zobaczyć w galerii). „Ty jedna i 3 lub 4 Arabów. Oni mają różne upodobania. Wiązania, sikanie. Uprawianie seksu po kolei. To wygląda tak, że się wypinasz i oni po kolei ciebie ru**ają i kręcą to telefonami. Oni lubią też seks analny, bo u nich jest to Haram, czyli zakazane”, zdradziła w rozmowie jedna z burdelmenadżerek zainteresowanej ofertą dziewczynie. Jaką kwotę mogła otrzymać za spełnienie chorych fantazji szejków? „Dostajesz 20 tys. dirhamów, czyli 20-30 tys., zależy, ile dirham stoi, ale ponad 20 tys. złotych. Nie dostajesz 20 tys. za ładną buzię, tylko za seks za kasę”, twierdzą prowadzący profil. Szczegóły afery dubajskiej w Polsce: co i za ile kobiety robiły z biznesmenami? Jeszcze bardziej wstrząsające są inne fragmenty książki, które opisują praktyki, do jakich posuwały się dziewczyny, zarabiając pieniądze na seksie z biznesmenami... w Polsce! „Słuchaj, bo on jest tutaj przez parę dni. Mogłabym ci zaproponować tysiąc złotych za godzinę z nim. On będzie chciał kilka godzin w ciągu dnia za to, że mu zrobisz... że zrobisz kupę na niego i będziesz udawać kotkę”, cytuje dialog między Joanną B. (córką znanego piosenkarza) a jedną z prostytutek Piotr Krysiak. „Nie wiem, czy dam radę to zrobić”, stwierdziła wyraźnie zaszokowana dziewczyna. „Ja bym dała. Jak na niego, to niech się wali (...). Czego się boisz? On jest naprawdę łatwy w obsłudze. No co ci zależy zrobić kupę na niego. Z nim jest łatwa piłka, daję ci słowo. To najłatwiejszy klient, jakiego miałam”, przekonywała ją niestudzenie burdelmenedżerka. „Musiałabym się upić najpierw. A gdzie on śpi we Wrocławiu i co tu robi?”, dopytywała już mniej sceptyczna prostytutka. „On będzie miał i noski [kokainę] i alkohol”, zdradziła sutenerka. „On chce tylko kupkę? Bez seksu w pupsko? Siku obiecam (...). Ale to drugie nie obiecuję. Krechę na twarz czy gdzie?”, upewniała się dziewczyna o imieniu Agnieszka. „On powie. Nie wiem, ale chyba na klatę”, stwierdziła wyraźnie zadowolona Joanna B. „Gorzej, jak bobka nie wyduszę. I co wtedy? To on nie bzyka w ogóle? Brać kondomy?”, wypytywała dalej skonsternowana prostytutka. „Weź czopka albo laxygen”, doradzała burdelmenedżerka. „Nic sobie do du*y nie wsadzę. Nie ma opcji na siku?”, drążyła temat dziewczyna. „To wypij ziółka. Pisało „scat” [skrót oznaczający defekację w kontekście seksualnym]”, podkreśliła stanowczo poirytowana Joanna B. „Będę miała rozwolnienie”, wyraziła swoje obawy prostytutka. Afera dubajska: nazwiska Choć tożsamość dziewczyn, które decydowały się na upokarzające praktyki pozostaje tajemnicą, zaś ich imiona zostały w książce zmienione, po raz kolejny potwierdzone zostało, że były to osoby, które brały udział w popularnych programach rozrywkowych, Justyna - uczestniczka Top Model. „Lecimy 15 kwietnia. Ty, ja i ta z Top Model, twoja koleżanka, Justyna. Ja będę was zawozić na imprezy i odwozić. Będę cały czas. Mam już bilet kupiony, będę w Katowicach dzień wcześniej przed wylotem. Pakuję was do auta i jedziemy do Szczecina po jeszcze jedną modelkę i lecimy do Dubaju ze Szczecina”, relacjonowała sutenerka we fragmencie przywołanym na profilu Celebritygram. Dziewczyny z Dubaju - czy nadal wyjeżdżają uprawiać seks z szejkami? Okazuje się, że wyloty są nieustannie organizowane i... nie brakuje na nie chętnych! „Rekrutacja była w marcu i dwie dziewczyny poleciały plus jakaś dodatkowa. Z tego, co wiem, wróciła tylko jedna, dwie zostały w Dubaju na stałe. Następny wylot będzie 28 czerwca”, cytuje wypowiedź organizatorki serwis. Przypomnijmy, że trwają też pracę nad filmem Dziewczyny z Dubaju, w którym zostaną pokazane kulisy tego odłamu seks-przemysłu. Reżyserką została Maria Sadowska. 1/6 Copyright @Instagram @Celebritygram___ 1/6 Kolejne, szokujące szczegóły afery dubajskiej ( dialogi między sutenerkami i prostytutkami) ujawnił profil na Instagramie Celebirtygram___.. 2/6 Copyright @Instagram @Celebritygram___ 2/6 W ujawnionych przez profil Celebirtygram szczegółach afery dubajskiej nie brakuje pikantnych szczegółów praktyk, których dopuszczały się prostytutki. 3/6 Copyright @Instagram @Celebritygram___ 3/6 Celebritygram opublikował na swoim profilu fragmenty rozmów, dotyczących tzw. afery dubajskiej, którą w 2015 roku żyła cała Polska. 4/6 Copyright @blog TagTheSponsor 4/6 Afera dubajska ujawniła, że znane z warszawskich salonów celebrytki i gwiazdki uprawiały seks za pieniądze z szejkami oraz majętnymi biznesmenami. 5/6 Copyright @blog TagTheSponsor 5/6 6/6 Copyright @materiały prasowe 6/6 W kwietniu na polskim rynku ukazała się książka Piotra Krysiaka, dotycząca afery dubajskiej, zatytułowana Dziewczyny z Dubaju. @ Justyna Pawlicka odpadła z programu Top Model 2013, bo jury stwierdziło, że... jest zbyt seksowna. Teraz zagra w horrorze o wampirach pod roboczym tytułem „Polish Horror”. Zdjęcia ruszają w sierpniu w Sulistrowiczkach i na Ślęży. Justyna z Top Model zagra jedną z głównych ról w filmie. Wyobraźmy sobie połączenie horroru „Piątek, trzynastego” ze „Zmierzchem”. A wszystko to z dolnośląskimi legendami w tle i półfinalistką popularnego TVN-owskiego programu w jednej z głównych ról. Justyna z "Top Model" zagra w horrorze o Dolnym opowiadać będzie o grupce znajomych, którzy wybierają się na kilka dni w góry, a tam spotykają dolnośląskie wampiry. Jak nietrudno się domyślić, finał filmu będzie krwawy. Justyna z Top Model zagra w filmie jedną z głównych ról żeńskich. Pojawi się też w obrazie wątek miłosny. Postać grana przez uczestniczkę Top Model zakocha się w dobrym Model przed kamerąJustyna Pawlicka, bo o niej mowa, była jedną z najseksowniejszych uczestniczek ostatniej edycji show Top Model. Niebawem się okaże, czy przed kamerą wrocławianina - Dominika Matwiejczyka, czuje się równie dobrze, co przed obiektywem. Modelka studiuje europeistykę na Uniwersytecie Wrocławskim.„Polish Horror” to opowieść o grupie nastolatków, którzy wybierają się na kilka dni do malowniczych Sulistrowiczek na dolny Śląsk. Dla niektórych z nich ta wyprawa, jak nietrudno się domyślić, nie skończy się dobrze. Pojawią się wampiry i te dobre i te złe. Poleje się krew, będzie też wątek szukania skarbu na szczycie jeszcze, oprócz Justyny z Top Model zobaczymy w filmie? Twórcy rozmawiają z Andrzejem Grabowskim. Miałby on zagrać księdza, który zmienia się w wampira, a potem szuka na Ślęży skarbu. Scenariusz właśnie powstaje, napisze go Dominik Matwiejczyk.**Top model dla młodszej widowni **– Zależy nam na tym, żeby połączyć dwa w jednym: promować słowiańskie wierzenia, mity i Dolny Śląsk, a także trafić do młodej widowni – podkreśla razie nie wiadomo, kiedy film trafi do kin. Wiadomo natomiast, że jego budżet pochłonie około pół miliona złotych. Twórcy chcą horror promować głównie w internecie. Zależy im na młodej widowni - gimnazjalistach i licealistach. W końcu Justyna z Top Model ma na Facebooku ponad 30 tysięcy fanów. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Okrutna Justyna Pawlicka zachęca do zakupów w swoim Pawlicka zaistniała w mediach dzięki udziałowi w trzeciej edycji Top Model. Niestety, nie udało jej się zrobić wymarzonej kariery. Nie pomogła jej też rozbierana sesja w CKM-ie. Niezrażona niepowodzeniami postanowiła rozkręcić własną firmę i sprzedawać naturalne działalność wywołała wiele negatywnych komentarzy. Zwłaszcza po tym, gdy pokazała zdjęcie z przestraszonym, małym liskiem, zapowiadając, że go zabije i obedrze ze skóry. Okrutną modelkę skrytykowała wtedy Joanna Krupa, a na jej facebookowym profilu zaroiło się od negatywnych się, że Justynie wcale to nie przeszkadza. Wciąż chwali się nowymi zdjęciami w futrach i zachęca do zakupów w swoim sklepie. Zobaczcie:Żeby to chociaż ładne było...futra są dla bab bez gustu...Mogliby uszyć z niej torebkę!Modelka to w jej przypadku dużo powiedziane...tanio wygladaNajnowsze komentarze (437)To ta co do Dubaju latała G**** za idiotyczna moda na te obrzydliwe glonojadowe usta! Czy te "poprawione" luster nie mają czy też obiektywizmu?Wstrętna, trzeba z niej uszyć futroco to za t**y latawic pewnie sie k***i w tym wroclawiu, j****a hipokrytka. Z leszna z patologicznej rodziny wyszla poza tym k***a co ona ma za j****a wade wymowy, c**j jej w d**e sponsorowanej k****eDzięki swoim artykułom napędziliście jej klientówszmatlawica zeby ja z******i tak jak te lisyObrzydlistwo :/ ona i te jej wyplowiale chamskie niej zrobić torebkę i buty. Na fb jest strona STOP dla justyna pawlicka futra. szczerze jej nienawidzę za to co robi...ale przyznać trzeba, że śliczne te futra, szkoda tylko ,że nie sztuczneA wy jej dalej robicie darmową reklamę! Gratulacje!Co za hipokryzja futra nie ale buty koniecznie skorzane bo lepsze gatunkowo!;)Niech ktos obierze ze skory jak te zwierzeta, ktore sa tak strasznie zmasakrowane, karma dziewucho wierze w karme...wczeniej lub pozniej ale wroci do ciebie Kosztowne stylizacje, zakupy w ekskluzywnych butikach na całym świecie oraz egzotyczne podróże i zapierające dech w piersiach widoki na zdjęciach publikowanych na Instagramie – trzy lata temu okazało się, że wcale nie muszą być to synonimy luksusu a oznaka prostytuowania się w towarzystwie majętnych szejków. Tak zwana „afera dubajska” zatrzęsła polskim show-biznesem w 2015 roku tym bardziej, gdy na jaw wyszło, że zamieszana w nią była córka znanego rockmana. Temat ten powrócił po kilku latach za sprawą książki Piotra Krysiaka Dziewczyny z Dubaju, wydanej nakładem wydawnictwa Deadline. Blichtr, seks, skandale i ludzkie dramaty. Film „Modelka” pokazuje kulisy świata wielkiej mody Piotr Krysiak o celebrytkach w książce Dziewczyny z Dubaju Dziennikarz dotarł do sądowej dokumentacji, dzięki czemu był w stanie ujawniać nowe szczegóły w sprawie afery dubajskiej. Okazuje się, że córka rockmana, Joanna B., do werbowania mniej i bardziej znanych celebrytek, które miały świadczyć usługi seksualne majętnym szejkom, wykorzystywała media społecznościowe. Podejmowała ona wielokrotnie próby nakłonienia danej dziewczyny aż do momentu, w którym ta albo zgadzała się, albo kategorycznie odmawiała. „Mechanizm pracy burdelmenedżerek był banalnie prosty. Korzystając z prywatnych znajomości czy portali społecznościowych, wyszukiwały dziewczyny, które – prezentując się jako modelki – publikowały swoje roznegliżowane zdjęcia. Odwiedzały też strony agencji modelek. Wysyłały wiadomości z ofertami pracy i czekały na odzew. Nie wspominały o prostytucji. Jeśli upatrzone dziewczyny się nie odzywały, atakowały ponownie, zdobywały numery telefonów i dzwoniły dopóty, dopóki nie dopięły swego lub nie usłyszały kategorycznego „nie”. Polowały też na uczestniczki konkursów piękności, nawet na ich zwyciężczynie. Tam zresztą najłatwiej było złowić „towar pierwszej klasy”, pisze w swojej książce Piotr Krysiak, cytowany przez serwis Kim były celebrytki zamieszane w aferę dubajską? Dziewczyny, które godziły się, by świadczyć usługi seksualne majętnym szejkom i spełniać ich najbardziej obrzydliwe zachcianki (takie jak koprofilia), jak twierdzi autor, najczęściej prowadziły podwójne życie. „Miały chłopaków, partnerów, a niektóre nawet mężów i dzieci. Żaden z nich nie wiedział, co naprawdę robi jego wybranka. Większość twierdziła, że jeździ na sesje fotograficzne, targi motoryzacyjne czy budowlane. Nawet kilkutygodniowy pobyt w kurorcie pełnym milionerów potrafiły wytłumaczyć akcją promocyjną ekskluzywnych marek, podczas której miały jedynie prezentować ubrania czy rozdawać ulotki”, zaznacza Piotr Krysiak. Choć w książce nie brakuje pikantnych szczegółów, dotyczących tego procederu, autor nie ujawnia tożsamości kobiet, który decydowały się na prostytucję w Dubaju. Daje jednak wyraźnie do zrozumienia, że były to bywalczynie warszawskich salonów. „W gronie prostytutek znalazły się menedżerka największego polskiego banku, stewardesa arabskich linii lotniczych, kilka pielęgniarek, ekspedientka centrum handlowego, absolwentki filologii na Uniwersytecie Warszawskim, pedagogiki, marketingu, anglistyki, ekonomii, turystyki. Jedna z nich wygrała nawet konkurs Miss Polonia, druga zdobyła kilka europejskich tytułów, inna była uczestniczką popularnego programu Top Model, kolejna zagrała epizod w filmie Sfora, a jeszcze inna, jak pisała prasa, została dziewczyną popularnego serialowego aktora”, ujawnia. Okazuje się, że spektrum miejsc, w które wysyłano dziewczyn, było niezwykle szerokie. Odbywały się one między innymi do Cannes, Saint-Tropez, na Ibizę, do Courchevel, Londynu, Bejrutu, Maroka, Singapuru, Tajlandii, Barcelony, Madrytu, Berlina, na Majorkę, Gran Canarię, do RPA, Grecji Monako i Genewy. „Te ładniejsze i obrotniejsze z trzytygodniowego wyjazdu mogły przywieźć nawet 50 tyięcy złotych (plus napiwki)”, twierdzi Krysiak, cytowany przez Książki Ile celebrytki zarabiały na prostytucji w Dubaju? Autor dotarł również do informacji o kwotach, które kobiety inkasowały za świadczenie usług seksualnych. „Proponowano dziewczynom po 500 euro dziennie za wyjazd. Zwykle każda z dziewcząt zarabiała tyle samo, bez względu na to, czy uprawiała z kimś seks. Według innego cennika, proponowano dwieście dolarów za towarzystwo, a jak będzie seks, to dodatkowe dwieście. Na jednym z wyjazdów jedna z modelek zarobiła 200 tysięcy euro!”, pisze wyraźnie podekscytowany dziennikarz. Mężczyzna ujawnił również, że jednym z klientów był między innymi arabski książę. Afera dubajska: kim był arabski książę Santo? To on cieszył się wśród prostytutek największą popularnością. Nie tylko dlatego, że posiadał ogromny majątek, lecz także z powodu atrakcyjnego wyglądu, przede wszystkim zaś świetnie wyrzeźbionej sylwetki. „Książę to bardzo przystojny mężczyzna około trzydziestki - 190 centymetrów wzrostu, dobrze zbudowany, a przede wszystkim bardzo majętny. Uwielbiający się dobrze bawić, często nie liczył się z kosztami. Wolał mieć więcej i nie skorzystać, niż mieć mniej i nie móc wybierać. Za wyjątkowo piękne dziewczyny płacił nawet tysiąc euro dziennie”, podkreśla autor. Do jego świty należeli jeszcze dwaj kuzyni: Carlos i Bilalo. (...) Obaj byli tak samo zabójczo przystojni. Przykuwali uwagę wielu kobiet. Ponad 180 centymetrów wzrostu, ciemne, dość długie włosy, kilkudniowy zarost, brązowe oczy skrywane za przeciwsłonecznymi okularami podobnymi do tych, jakie noszą amerykańscy policjanci. Ciała wyrzeźbione w ekskluzywnych siłowniach podkreślała ciemna karnacja, dzięki której mięśnie prezentowały się jeszcze piękniej. Obaj nosili modne wtedy naszyjniki. Niemal każda z dziewczyn poszłaby z nimi do łóżka także bez pieniędzy, a były i takie, które może by za to nawet zapłaciły”, twierdzi Piotr Krysiak. Jednak poza tym, że książę chciał sypiać jedynie z najpiękniejszymi kobietami, ustalił również zbiór zasad na kształt regulaminu, których łamanie skutkowało niezwłocznym odesłaniem do Polski. „Dziewczyny miały być czyste, piękne, pachnące i wypoczęte. W żadnym razie nie mogły się pojawiać same na dyskotekach i w klubach czy puszczać się z innymi mężczyznami. (...) Każda, nawet najdrobniejsza gafa czy nieuprzejmość prostytutki mogła się skończyć fatalnie. Kilka razy zdarzyło się, że dziewczyny, które samodzielnie wyszły do miasta, musiały opuścić "harem Santo" i nic nie mogło tego zmienić. Przyczyną, dla której mogły natychmiast zostać odesłane do kraju, była też odmowa uprawiania seksu z księciem Santo. Dziewczynom wolno było nie zgodzić się na seks z Bilalem, Carlosem czy Samem, ale nie z księciem. Książę Santo był tak przewrażliwiony na swoim punkcie, że każda, nawet najdrobniejsza gafa czy nieuprzejmość prostytutki mogła się skończyć fatalnie. Kiedyś odesłał dziewczynę do domu tylko dlatego, że pomyliła jego imię”, pisze autor książki Dziewczyny z Dubaju. Osobą odpowiedzialną za kontakty z nim była sutenerka Emilia P. To ona werbowała kandydatki, organizowała wyjazdy oraz kontaktował się z księciem i jego świtą. „Zdarzało się, że płaciła dziewczynom po 500 euro za pierwsze dziesięć dni, a za kolejne po 400, a mimo to po kilkutygodniowym pobycie prostytutki wracały do kraju z pieniędzmi, których nie miałyby szansy tak szybko zarobić w Polsce. Te praktyczniejsze, które nie wydawały na imprezy, narkotyki, alkohol czy ciuchy, potrafiły odłożyć na małe mieszkanie w Warszawie”, twierdzi Piotr Krysiak. Afera dubajska 2015: wyrok sądu, kulisy, przebieg Afera dubajska ujrzała światło dzienne dzięki publikacji rozmów między potencjalnym zainteresowanym skorzystaniem z usług a „właścicielką agencji” na blogu TagTheSponsor. Był on zainteresowany wynajęciem grupy około 11 modelek, głównie z polski, znanych z Instagrama oraz pojawiania się na warszawskich imprezach. Zastrzegł, że chodzi o wyruszenie w rejs z majętnymi szejkami, towarzyszeniem im, uprawianie seksu, jak również branie udziału w orgiach oraz... spełnianiu dewiacji seksualnych, takich jak koprofilia (obcowanie ze stolcem partnera). W korespondencji zwrotnej zapewniono, że żadna z polecanych dziewczyn nie ma problemu ze spełnieniem tych oczekiwań. Stawka, którą zaproponował klient, to 25 tysięcy dolarów (około 100 000 złotych) dla każdej z nich za pięciodniowy wyjazd. Oczywiście była to ze strony autorów bloga prowokacja. „Nie akceptujemy kobiet, które sprzedają swoje ciało i patrzą z góry na tych, którzy żyją "zwykłym życiem". Niestety te "modelki" żądają pieniędzy i uwagi, ale nigdy nie pokażą, skąd to wszystko mają. Ludzie ciągle pytają nas, dlaczego to robimy: dla zabawy, żeby otworzyć ludziom oczy. Młode dziewczyny patrzą na te zdjęcia pełne blichtru i luksusu, ale nie wiedzą, że wszystko, co widzą na profilach „Instagram models”, ma swoją cenę”, pisali w 2015 roku. Niektóre profile zniknęły z Instagrama od razu po publikacji, później postawiono zarzuty konkretnym osobom. Córka znanego muzyka rockowego, sutenerka Joanna B., została skazana na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu i nakazano jej zwrócenie 30 tysięcy złotych pochodzących z przestępstwa. Podobne zarzuty usłyszały dwie inne sutenerki, Emilia P. oraz Karolina Z. Wszystkie trzy sąd uznał wówczas winnymi wysyłania kobiet za granicę „do pracy w charakterze luksusowych prostytutek”. Fot. Materiały prasowe Fot. blog TagTheSponsor

justyna z top model w dubaju